Wypoczynek na mazurach ... a bardziej wyjazd z dzieckiem na mazury

3.30.2017
data:post.title
Tak. Zanim pojawił się Oli powiedziałabym że jadę wypocząć na mazury. Teraz stwierdzam że z wypoczynkiem to miało nie wiele wspólnego.  Tak było fajnie, wyrwałam się z domu. Zmieniłam na chwilę otoczenie i nacieszyłam spacerami z K. Ogólnie ciężko go zachęcić. Taki typ, już nie walczę;) Jednak ten wyjazd nie przypominał naszych poprzednich. Oli ustalał zasady a my wszystko robiliśmy tak żeby tylko nie płakał ;)
Na szczęście dziecko mamy złote. Ubaw był przez cały czas. Chyba sami nigdy byśmy się tyle nie śmiali.

Tatuś głowa rodziny zaprosił księżniczkę i księcia do Zamku Ryn. Chciał dobrze chłopak bo zamek ogólnie robi wrażenie ale pokój to nam się chyba trafił dla służby. Dobra. Aż tak źle nie było ale klimat bardzo ciężki...Te meble i zasłony. Obraz nad łóżkiem aż tryskał radością.

Jeśli ktoś chce się wybrać z maluchem aby popływać w basenie to uważam że miejsce jest odpowiednie. Basen wygląda zjawiskowo więc cieszy oko rodziców a temperatura wody i ciepło bijące od sauny zachęca aby pluskać się z maluchem. Hotel zapewnił nam łóżeczko turystyczne, które Oliś uwielbiał oraz wanienkę do kąpania. Fajnie, dla nas to była duża wygoda.


Jeśli chodzi o jedzenie w hotelu... Śniadanie super, naleśniki z mascarpone i cytryna dobre, ceny bardzo wysokie a obiad który zjedliśmy pierwszego dnia słaby. Poszukiwania dobrego jedzenia trwały 3 dni. Dopiero w domu się najedliśmy.
Wiem że sezon jeszcze się nie zaczął ale miasteczko świeci pustkami. W sezonie może być inaczej ale myślę że bez szału.

Mimo wszystko ogromnym jego atutem było jezioro i piękne zorganizowane miejsce na spacery. 
Czy wrócimy tam? Nie. K. juz wie że od zamku wolimy Sheraton ;) 









1 komentarz