Pół roku Oliwiera

5.26.2017
data:post.title

Nie czyta, nie liczy, nie tańczy krakowiaka😊

Żarty żartami, ale pewnie nie jedna mama nauczycielka szaleje na punkcie rozwoju swojego dziecka. A ja? Nie szaleje. Podążam za nim, niczego nie narzucam. Staram się wspierać jego rozwój, ale nie robię nic na siłę. Bawimy się, leżymy na macie i nagle mam 6 miesięcy i nie wszystko mi wychodzi. Patrzą na mnie te wielkie oczy i proszą o pomoc. Nie trenuje. Nie mówię próbuj, bo wystarczy tylko się lekko poruszyć do przodu, aby dotknąć zabawki. Dla niego to przepaść. Buty milowe mi mamo załóż. I tak staram się często być w jego skórze. Wtedy czuje, że jesteśmy blisko. On wie, że gdy patrzy na mnie w ten sposób to już za chwilę jest w moich objęciach i niczego nie musi się bać. Świat dla dziecka, które ma pół roku to jak dla dorosłego wycieczka do plemienia, którego zwyczajów nie znasz. I pomyśl, że jest tam Twoja mama. Siedzisz na środku pokoju, w miejscu jeszcze nie do końca znanym, bo nie wszystkie kąty zwiedziłaś i czegoś nie umiesz zrobić. Patrzysz na swoją mamę a ona nie zwraca na Ciebie uwagi. Błagasz ją o przytulenie a ona mówi "dasz radę, jesteś dużą dziewczynką'. Kiedyś spróbujesz, ale dziś jej potrzebujesz. I ja wiem, że kiedyś będę miała tą pewność i powiem dasz radę ale dziś widzę ten wzrok i znam już go dobrze.


Pół roku temu spotkaliśmy się pierwszy raz. Ja na niego czekałam a on pewnie wolałbym nadal słyszeć mnie od środka. Przyszedł na świat, zmienił go nie tylko mi i przewartościował. Od tego dnia to nie jest to samo życie. Zostałam mamą. Obchodzę to wyjątkowe święto pierwszy raz. Uczę go życia a on daje mi tyle radości, że mi również żyje się w tym świecie łatwiej od kiedy go mam.
Kiedy miał 53 cm nie mogłam sobie wyobrazić jak to będzie kiedy usiądziemy na dywanie i będziemy się bawić. Dziś usiedliśmy. Niby nie było fajerwerków ani owacji na stojąco ale w sercu duma. Mój mały dzielny chłopczyk. Chwyta zabawki, psuje naszą wieże z dziwnych stworków Fisher Price i nie potrzebuje już mamy kolan, żeby móc siedzieć jak facet. Oczywiście moje ciało nadal jest w gotowości i lekkie zachwianie powoduje szybką relację i obronę przed upadkiem.



Co Oliś jeszcze potrafi? Wyciaga rączki do osoby, u której chce być na rękach. Często znudzony zabawą na macie w pozycji na brzuchu podnosi do góry ręce i nogi. Wygląda zabawnie... jakby pływał na desce 😄 ta jego mina 'błagam zabierz mnie stąd' i ręce wyciągnięte w moją stronę. Maluch wyciąga też rączkę kiedy podaje mu się cześć, ale chyba poprostu liczy na to że...? Ktoś go weźmie na ręce 😅!


Oliwier pełza, odpycha się w dziwny sposób i nie wiedzieć kiedy już jest poza dywanem i puka ręką w panele. Kręci się naokolo własnej osi i przekręca z brzucha na plecy i na odwrót. Zjada owoce - ulubione to banan i jabłko. Ma za sobą już pierwsze zupki. Zjada jakby robił to od dawna.
Najbardziej cieszy mnie to, że gaworzy coraz więcej. Jego "uuu" brzmi jak najpiękniejsza melodia.
Oliś uwielbia książki i skupia na nich swoją uwagę. Przegląda całe strony i z niewielką pomocą przewraca strony. Zdolny chłopak! 😄 Jak każda mama podziwiam go każdego dnia i uważam, że drugiego takiego nie ma.
Teraz czekamy na ząbki. Dają się we znaki jemu i mi. Moje ręce już nie dają rady nosić go na rękach. W nocy nadgarstki pieką z bólu. Życie matki. Zagryzam zęby i jak trzeba biorę go na ręce. To nie potrwa wiecznie 🙂




Podusie Misie firmy MaMaxa ❤

1 komentarz

  1. Weszlam z ciekawosci chcialam zobaczyc i przeczytac co masz do powiedzenia. Inspiracja jest Twoj synek z reszta sliczny. Fajnie sie to czyta. Nie mam tak ze mnie to wzrusza. Moze dlatego ze mam 3 dzieciaczkow i trzykrotnie wiecej takich sytuacji i przezyc i pewnie nad zastanowieniem sie nad kazda z tych sytuacji nie mam czasu. Ale zgadzam sie ze bycie mama zmienia i weryfikuje nasze dotychczasowe przekonania. Wiem ze wiele osob cie krytykuje. Jestem daleka od tego. To Twoj sposob na zycie. Nie oceniam.ale fajnie mi na tym blogu i nie raz jeszcze zajrze.powodzenia.

    OdpowiedzUsuń