Zabierzcie dzieciom telefon!

3.29.2019
data:post.title
Półroczny Oliwier płacze w samochodzie. Kierowca już spocony, ja z tyłu dostaje kota. Nie idzie go uspokoić i jak to mówią babcie "zaraz się zaniesie". Podróże nie należały do przyjemnych i  każda z nich zapowiadała horror. Co zrobiła "mądra" młoda mama? Dla świętego spokoju pokazała dziecku teledysk z kochanej bajki "Król lew". I nastała cisza. W uszach brzmiała ulubiona piosenka z dzieciństwa i mogłoby się wydawać, że przecież tragedia się nie stała. To tylko chwila.

Ta chwila trwała kolejne 1,5 roku. Było tylko gorzej. Oliwier wymuszał bajki coraz bardziej. Potrzebował telefonu jak powietrza. Zrobił się agresywny. Często krzyczał. Zabawki leżały nieużywane. Ciągle narzekałam, że nie potrafi się sam bawić. Tylko do kogo ja miałam pretensje? Dałam mu do ręki telefon, który zablokował jego myślenie. Oliwier nie potrafił sobie poradzić z nudą, frustracją, że musi na coś zaczekać. Zazwyczaj w takiej sytuacji miał podany telefon. Zjedzenie obiadu w restauracji - bez telefonu - graniczyło z cudem. Nobla bym sobie dała, gdybyśmy przetrwali to cali bez telefonu.

Nadszedł dzień, kiedy powiedziałam "koniec".
"Justyna jaka Ty jesteś głupia. W szkole uczysz dzieci, aby z głową korzystały z Internetu. Pokazujesz kampanie, gdzie cała rodzina siedzi w smartfonach, a Twoje 2-letnie dziecko woli teledyski na You Tubie od zabawy z Tobą."

I wiecie co? Wstyd mi jak nie wiem co. Ostatnio gdzieś przeczytałam, ze matki idealne nie istnieją. Oczywiście są takie, które się na takie kreują. Ja się przyznaję-popełniłam błąd. Może bym o tym nie chciała pisać, gdybym go nie naprawiła, bo nie ma się czym chwalić.

Chcę Wam tylko pokazać, że zawsze jest dobry czas na to, żeby zabrać dziecku telefon. Oliś od 1,5 miesiąca nie dostaje go do ręki. Nawet sobie nie wyobrażacie jakie zmiany widzę w moim dziecku. Pierwsza moja myśl była taka, że teraz nie odstąpi mnie na krok, będę musiała bez przerwy siedzieć z nim na podłodze i się bawić. 
Jest zupełnie inaczej. Kiedy Oliwier zaczyna się nudzić, błąka się chwile po mieszkaniu, a potem słyszę "A! Wiem!". Wyjmuje jakąś zabawkę, puzzle itd. i zaczyna się bawić. Byłam w szoku, że on tak potrafi!

Pytałyście na Intagramie jak ja to zrobiłam. Filozofii w tym nie mam. Kiedy kolejny raz prosił mnie o telefon, wydarłam się na całą chałupę, że mam tego dość! "Koniec! Nie ma i nie będzie! Nie proś mnie więcej o telefon. To nie jest zabawka dla dzieci." Słowa dotrzymałam i  tyle. Aż sama nie mogę w to uwierzyć, ale przestał o niego prosić.

Nie wiem, czy powinnam to wiązać z odstawieniem telefonu, ale nagle Oliwier zaczął sypać zdaniami. Jego budowle z klocków są coraz bardziej złożone. Mniejsze puzzle już nie stanowią dla niego problemu. Wrócił do oglądania książeczek. Kocha zabawy z ciastoliną i przyklejanie naklejek.

Wrzucam kilka zdjęć podczas zabawy z puzzlami Wydawnictwa Nasza Księgarnia:
  • Pucio Puzzle:Czego brakuje?

Puzzle dwuelementowe skierowane do dzieci od 2 lat. Na obrazkach jest Pucio w sytuacjach, w których… czegoś brakuje. Dziecko powinno przyjrzeć się obrazkowi głównemu, zastanowić się, czego brakuje, i dopasować do obrazka drugi element, na którym widnieje właściwy obiekt.

To na pozór proste zadanie wymaga skupienia uwagi na ilustracji, ale przede wszystkim pobudza do myślenia. Mimo niedużej liczby elementów puzzle dają okazję do wielu zabaw o różnym stopniu trudności, w zależności od możliwości intelektualnych i potrzeb dziecka.

  • Pucio Puzzle: Co tu pasuje?

Puzzle przeznaczone dla dzieci od 2 lat. Składają się z 5 obrazków głównych oraz 20 uzupełniających. Na obrazkach głównych jest Pucio w znanych dziecku codziennych sytuacjach (np. jedzenie posiłku, poranna toaleta, ubieranie się). Elementy uzupełniające przedstawiają pojedyncze obiekty zaprezentowane także na obrazku głównym (np. kanapka, szczoteczka do zębów, czapka). Dziecko ma się przyjrzeć obrazkowi głównemu, odnaleźć pasujące do niego elementy uzupełniające i dołączyć je do obrazka głównego.
To na pozór proste zadanie wymaga skupienia uwagi na ilustracji, rozwija spostrzegawczość i mowę, ale przede wszystkim pobudza do myślenia. Mimo niedużej liczby elementów puzzle dają okazję do wielu zabaw o różnym stopniu trudności.

  •  Puzzle 3w1 Pucio

Uwielbiany przez dzieci i rodziców bohater bestsellerowej serii Marty Galewskiej-Kustry, fenomenalnie ilustrowanej przez Joannę Kłos, w końcu wykracza poza karty książek i pojawia się także na puzzlach! Zapraszamy do wspólnej zabawy i nauki!
Dziecko ma za zadanie ułożyć 3 obrazki o różnym stopniu trudności, składające się z 16, 20 i 24 elementów. Obrazki, przedstawiające Pucia i jego rodzinę, powstały specjalnie do puzzli, nie pochodzą z książek o tym bohaterze.











Prześlij komentarz